czwartek, 9 stycznia 2014

Kilka słów o wizualnej sile perswazji

Zdecydowanie zatraciłam odrobinę drugą, bardzo ważną i istotną dla mnie kwestię i nieodłączną część tego bloga, jakim jest design. Nie przypuszczałam, że moje hobby stanie się moją przyszłą ścieżką zawodową, ale już 3 rok studiuje wzornictwo i z dnia na dzień utwierdzam się w przekonaniu, że była to jedna z lepszych decyzji jakie podjęłam. Nie przedłużając, z nowym rokiem nie zabraknie więcej ciekawostek i inspiracji, wielu zdjęć, związanych nie tylko z food design, ale także różnymi dziedzinami sztuki, które inspirują mnie do pracy.

Grafiki, opakowania, ilustracje są częścią naszego życia i stanowią kluczową rolę w podejmowaniu codziennych decyzji. Czasem łapię się tym jak bardzo jestem podatna na różnego rodzaju estetycznie zaprojektowane pudełka(często robię im zdjęcia), chwytliwe reklamy czy komiksy. Komunicja wizualna jest najszybszym i najczęstszym środkiem przekazu, w dobie internetu właśnie ciekawa oprawa graficzna skłania nas do odwiedzenia danej strony, a intrygująca okładka do sięgnięcia po jedną z dziesiątek książek na regale. Dzięki temu mamy istotny wpływ na decyzje potencjalnego odbiorcy. Takie oddziaływanie możemy wykorzystać w celu pokazania między innymi jak piękna i "pyszna" wizualnie może być zdrowa żywność. Kilka zdjęć poniżej to dla mnie samkowita inspiracja.














źródło:pintrest.com

piątek, 3 stycznia 2014

Wegetariański pasztet z fasoli

Od jakiegoś czasu, zwłaszcza gdy jestem na studiach, przygotowuje coraz więcej potraw bezmięsnych. Pomimo mojej wielkiej miłości do wszelkiego rodzaju warzyw, kasz i zbóż, nie wiem czy kiedykolwiek będę w stanie całkowicie zrezygnować z mięsa, ale szukam wielu alternatyw dla popularnych dań. Jednym z nich jest pasztet, popularny szczególnie w czasie świątecznym. Inspiracją jest dla mnie cudowny blog Jadłonomia, znajdziecie tam wersje wegańską z białej fasoli. U mnie pojawiło się kilka modyfikacji, z powodu dodatku jabłek, jest on słodkawy, dla mnie przepyszny. Przekonajcie się sami!


Przepis na jedną porcję
Składniki:

puszka czerwonej fasoli
2 średniej wielkości cebulki
2 małe jabłka
2 łyżeczki majeranku
1 łyżeczka tymianku
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki zmielonego kminku
2 łyżeczki zmielonego siemienia lnianego
1 jajko
sól i pieprz do smaku
5 łyżek mąki orkiszowej
2 łyżki oliwy z oliwek


Cebulki kroimy w kostkę i szklimy na patelni z oliwą, dodajemy pokrojone jabłka. Fasolkę z puszki odcedzamy i płuczemy w sitku, pod bieżącą wodą. Dokładamy fasolkę do jabłek i cebulki , dodając do tego wszystkie przyprawy, następnie doprawiamy solą i pieprzem. Podsmażamy jeszcze kilka minut i odstawiamy do przestygnięcia. Najwygodniej będzie przełożyć całą zawartość do miski, gdzie dodajemy mąkę i roztrzepane jajko. Na koniec z pomocą blendera, miksujemy całość.
Aluminiową foremkę smarujemy olejem ryżowym lub oliwą i posypujemy mąką lub bułką tartą. Pieczemy 40 minut w 180 stopniach. W oryginalnym przepisie po 20 minutach należy przykryć pasztet, żeby zbytnio się nie spiekł z wierzchu. Po upieczeniu, wyciągamy z pieca i odstawiamy do całkowitego wystygnięcia.
Do dekoracji użyłam rozmarynku, który smakowo, wpasował się idealnie!
Proste, pyszne i szybkie!


środa, 1 stycznia 2014

Delikatne ciasto z marchewką, jabłkiem i rodzynkami

Nowy rok zawsze przynosi nowe nadzieję. Dla mnie to nowe zapasy energii do pracy, cele i motywacja do działania. Jaki nowy rok, taki cały rok, więc nie może zabraknąć nowego wpisu. Po świątecznych wypiekach i daniach, przepis jest lekki, zdrowy, jednak delikatnie słodki. Polecam piec na podłużnych, gumowych formach, wtedy wydaje mi się, że zajadam mniejsze kawałki i dzięki temu pochłaniam mniej kalorii. Trochę to naiwne, ale czasem nie potrafię odmówić sobie kilku dodatkowych kawałków przyjemności.




Składniki:

2 szklanki mąki orkiszowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki syropu bio orkiszowego
1/2 łyżeczka kardamonu
½ łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka cynamonu
2 łyżki przemielonego siemienia lnianego
1 szklanka startego jabłka
1 szklanka startej marchewki
½  szklanki posiekanych rodzynek
30 ml oleju ryżowego
2 jajka



Mąkę, proszek, siemię oraz przyprawy, dokładnie mieszamy w misce.  Starte jabłko i marchewkę, łączymy z syropem i olejem. Łączymy wszystko w jednolitą masę. Roztrzepujemy jajka i dodajemy do masy. Przelewamy ją do gumowej formy i wkładamy do rozgrzanego piekarnika do 180 stopni. Pieczemy przez około 35 do 40 minut. Polecam zjadać z podwójną porcją serka z modem i rodzynkami. Palce lizać!

czwartek, 26 grudnia 2013

Zdjęcia prosto z wigilijnej kuchni, czyli moje własne food photography

Czas przedświąteczny spędziłam w kuchni. Jak szalona piekłam, odmierzałam, szatkowałam i mieszałam w garnkach w rytm świątecznych radiowych hitów. Nie będę po raz kolejny dodawała przepisu na piernik czy najlepszy makowiec. Postanowiłam nasycić wasze oczy moim hobby czyli fotografią. Sama mam bzika na punkcie uwieczniania jedzenia i muszę przyznać, że robię w tym kierunku coraz więcej, bo sprawia mi to naprawdę dużo radości. Po wielu godzinach przeglądania kulinarnych zdjęć, prezentuje Wam mój własny świąteczny cykl. Jestem z niego dumna, domownicy trochę narzekają, że przed jedzeniem obsesyjnie muszę obfotografować danie z każdej możliwej strony, ale efekty są coraz ciekawsze! Mam nadzieję, że nie żałujecie sobie pierogów z kapustą i grzybami i zajadacie się makowcem, bo najlepiej smakują one właśnie w grudniu. Kolędujcie, gotujcie a przede wszystkim naładujcie się pozytywną energią w święta razem z najbliższymi!















piątek, 20 grudnia 2013

Domowe Pieguski, czyli słodkie kruche ciasteczka z rodzynkami orzechami i gorzką czekoladą

Przepraszam Was jeszcze raz za nieobecność, ale postaram się teraz wszystko wynagrodzić i rozpieszczać zdjęciami i przepisami. Wróciłam do domu na przerwę świąteczną i kuchnia należy do mnie. Przepis sporządzony dziś wieczorem, z niezastąpioną pomocą mojego młodszego brata. Z okazji jego jutrzejszej wigilii klasowej, postanowiliśmy zrezygnować z setnej wersji pierników i przyrządzić kruche, maślane ciasteczka. Miały być słodkie, z białej mąki, więc na wstępnie zaznaczam, że do dietetycznych nie należą, ale zawsze lepiej zjeść coś domowego niż kupnego i  naładowanego chemią.


Przepis na około 25 sztuk
Składniki:
400 g mąki pszennej typu Graham
100g zimnego masła 
szklanka cukru (możecie dać mniej jeśli nie lubicie bardzo słodkich)
1 łyżeczka ekologicznego proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru waniliowego
2 jajka

Dodatki:
10 włoskich orzechów
1/3 tabliczki gorzkiej czekolady (70% lub więcej)
4 garście rodzynek



Mąkę, proszek i cukry wsypujemy do miski, łączymy ze sobą, następnie dodajemy pokrojone w kostkę masło i jajka.
Dokładnie łączymy wszystkie składniki, najwygodniej będzie użyć własnych rąk.
Ciasto formujemy w zgrabną kulkę, owijamy folią i umieszczamy na 30 minut w lodówce lub 15 w zamrażalce.

W tym czasie, przygotowujemy bakalie i czekoladę, które oczywiście możecie dowolnie modyfikować, naszym celem było odtworzenie słynnych Piegusków. Siekamy nasze bakalie i czekoladę oraz łączymy w jednej misce.

Wyjmujemy ciasto z lodówki i na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, układamy kuleczki z ciasta, wielkości piłeczek do ping-ponga i całą dłonią rozpłaszczamy, formując kształt ciasteczka. Dodatki posypujemy na wierzchu i delikatnie przyciskamy, zanurzając posypkę w ciasteczku.

Gdy rozprawimy się ze wszystkimi ciasteczkami, lądują w nagrzanym piekarniku do 180 stopni na 15-20 minut, aż ich brzegi, zaczną brązowieć, upieczone wykładamy na talerz do przestygnięcia. Jeśli formujemy większe ciasteczka,  czekamy aż przestygną, bo przy przekładaniu mogą się połamać.

Myślę, że ciasteczka będą cieszyły się powodzeniem na wigilii, nasi domownicy już rozprawili się z kilkoma, jeszcze ciepłymi sztukami!

środa, 11 grudnia 2013

Przegląd prasy, czyli coś ciekawego do poczytania

Przedstawię Wam trzy pozycję, które mam zamiar przeczytać w najbliższym, zapewne świątecznym czasie, ponieważ, przez kolejny tydzień nie powinnam wychylać nosa spoza książek. Tak bardzo czekam na święta, pieczenie pierników i 12 potraw na wigilijny stół, że z wielkim bólem przeglądam posty blogerek, które od miesiąca dzielą się akcjami i przepisami na ten szczególny grudniowy czas. Ja niestety mam braki, których nie jestem w stanie nadrobić po przez brak piekarnika, o którym mówię do znudzenia i brak czasu. Uczelnia nie jest dla mnie łaskawa w tym semestrze i nie bierze od uwagę, że mogę mieć inne zajęcia poza nauką.


Numer pierwszy to książka kucharska Jamiego Olivera, którego filmiki namiętnie oglądam na youtube. Szybkie, zdrowe i pomysłowe przepisy na pewno znajdziecie w jego książce. 15 minut to optymalny czas na przygotowanie studenckiego obiadu, koniecznie muszę zdobyć książkę i zapoznać się z kilkoma wskazówkami! 


Książka polecana przez moją koleżankę, jeśli jesteście gotowi na całkowitą zmianę w odżywianiu i chcecie dowiedzieć się o prawidłowym łączeniu i wybieraniu produktów. Przeglądałam przepisy, są świetną bazą inspiracji na masę przepysznych zdrowych dań. Jest tam także rozdział poświęcony mojemu ulubionemu zagadnieniu diety według grupy krwi!


Nie dajcie się zniechęcić tytułowi, ponieważ książka jest przede wszystkim świetnym kompendium wiedzy, dla wszystkich, którzy chcą zapoznać się z tematyką odżywiania według pięciu przemian. Są to podstawy i przepisy tej filozofii, dodatkowo dostępna z tabelką produktów z zaznaczeniem poszczególnych żywiołów. Bardzo pomocna na początku gotowania, polecam.

sobota, 7 grudnia 2013

Sobotnie Eko Targi w Łodzi

W każdą sobotę na Piotrkowskiej 138/140, można udać się na Eko Targ, na którym można zasilić swoje domowe spiżarki w kilka domowych, regionalnych i organicznych produktów. Inspiracją dla projektu są lokalne, małe targowiska włoskich miasteczek. Jest to świetne miejsce, gdzie dostaniecie chleb orkiszowy (90% orkiszu), pyszne babeczki i tarty z dyni czy ricotty, przepyszne sery domowej roboty, wędzone ryby czy naturalne kosmetyki. Całość mieści się w jednym pomieszczeniu, lista dostawców jest dostępna każdego tygodnia na stronie Spółdzielni, gorąco polecam, dostępne są także przekąski na wynos. Cudowna inicjatywa, mam nadzieję, że będzie się dynamicznie rozwijać!